Mateusz,
Musze powiedziec ze mnie troche zasmuciles…
A tak naprawde, walac prosto z gory, nie podoba mi sie twoja decyzja o skonczeniu studiow (dowiedzialem sie o tym od brata Jozka). Ale rozumiem ze to Twoja decyzja, i masz prawo robic jak uwazasz. I nie mysl ze bedziesz przez to gorszy czy inny. Robisz jak uwazasz.
W kazydm razie ja mam nadzieje ze to nie jest ostateczna decyzja. Powrocic na uczelnie ta czy inna mozesz zawsze. Po pol roku, roku, dwoch czy nawet wiecej. Ja znam juz kilka przypadkow co zrobili tak jak ty. Czesto jest tak ze ktos wybral jakis kierunek co mu pozniej nie pasowal. Ale na innym radzi sobie duzo lepiej. Nie wiem dokladnie jak jest w Twoim przypadku, ale przypuszczam ze napewno nie jest to zakatek bez wyjscia…
A po co Ci studia? Studia prace nie daja. Ale po studiach, spedzonych w mlodym wieku pozostaja niezapomniane przezycia. Po studiach zostaje nauka i satysfakcja ze cos nam sie udalo zrobic. To jest cos co nie ma ceny.
A po co Ci praca? Pytanie bez sensu, no bo wiadomo. Ale Mateusz Ty masz na prace jeszcze czas! Po paru latach pracy pewnie bedziesz rozmyslal wstecz…
Mateusz, ja Ci radze (tylko radze), daj sobie troche czasu (od Ciebie zalezy ile), i pozniej zacznij myslec o powrocie na jakis kierunek co wiesz ze cie interesuje — i nie pytaj sie innych, studiuj to co naprawde Cie interesuje. Daj sobie czas do namyslu, spokojnie… i zrob jak serce podpowiada.
Napewno nie bedziesz tego zalowal…
-Stas
P.S. To sa tylko rady. Zrob jak uwazasz. Tylko zeby cos osiagnac w zyciu trzeba cos z siebie dac. Ja wiem ze Ty potrafisz i jeszcze mnie i innych zadziwisz. Trzymam za Ciebie kciuki! Odezwij sie jak masz jakie pytania. I sorry jak Cie troche wkurzylem.