Ja chcę uczyć swoje dzieci po polsku. Tak, zdecydowałem tak po przeczytaniu paru kiążek. Jest to głównie kwestia naszego wysiłku. Ale myślę że jest to coś z czego kiedyś będę dumny. Jest to coś czego z głębi serca chce.
Ale jak to osiągnąć?
Dobre pytanie. Myślę że nie jest to łatwa sprawa. Ale za pomocą książek jest osiągalna.
Ja zacząłem mówić do swoich synów po angielsku. Marta po polsku. Jest to techika OPOL (Jeden Rodzic Jeden Język). To jest technika w miarę prosta w użyciu i zarazem przynosząca najlepsze efekty. Zobaczymy.
Myślę że z czasem, może za parę lat, mogę pomyśleć o przerzuceniu na technike Język Mniejszości w Domu, gdzie w domu mówimy tylko po polsku. Jest to też w miarę efektowna technika.
Po trzech miesiącach pobytu w Polsce Fabianek prawie całkowicie przestał mówić po angielsku. Dalej rozumie, ale nic nie chce mówić. Jest już prawie miesiąc w USA i dalej mu za bardzo nie idzie. Chociaż coraz częściej mu słówko wpada. Po prostu muszę z nim nawet ciężej pracować w tej kwesti.